O NAS


    Jesteśmy szczęśliwymi właścicielami psa rasy nowofundland o imieniu LUPUS. Od początku jego pojawienia się w naszym domu zmagaliśmy się z problemem „niejadka”. Lupus grymasił przy jedzeniu a zaczynaliśmy, tak jak większość hodowców poleca, od suchej karmy. Były to karmy z tak zwanej „najwyższej półki”, ale naszego starania (czytaj: ponoszenia niemałych kosztów) nie docenił nasz misiaczek. Zaczęliśmy używać różnych sposobów, aby go przekonać, że to jest smaczne i NIC! Do miski nie chciał dobrowolnie podejść. W końcu karma z dodatkami w postaci paróweczek, twarożku czy jogurciku wzbudziła zainteresowanie. Podchodził do miski i owszem, zjadał dodatki bez problemu, starannie omijając smakowite chrupki. Nawet karmienie z ręki na nic się nie zdało. Stawiał nas w dość niekomfortowej sytuacji.

Aż pewnego dnia labradorka LILA podzieliła się z nim swoim obiadkiem, a była to kostka PRIMEX. Od tej pory nie ruszył ziarenka suchej karmy.

I tak zaczęła się nasza przygoda z BARF-em.

Teraz już wiedzieliśmy czego nasz pies tak naprawdę potrzebuje – NATURALNEGO SUROWEGO JEDZENIA, bo BARF to nie jest karma. To jest prawdziwe jedzenie!

Zdecydowaliśmy więc, że będziemy propagować wśród właścicieli czworonogów naturalne jedzenie, bo to dobre jadzenie.

Pies jest zwierzęciem wszystkożernym i na resztkach też przeżyje, ale nie po to przygarniamy do siebie zwierzęta żeby je zmuszać do czegoś na co nie mają ochoty i co im nie służy. Chcemy, by były przy nas jak najdłużej i cieszyły się życiem w zdrowiu.

Udało nam się przekonać do tego rodzaju psiej diety kolegę behawiorystę i tak małymi kroczkami, pośród dalszych i bliższych znajomych zyskaliśmy zwolenników BARF. Założyliśmy mały sklepik z produktami firmy PRIMEX, w którym zaopatrują się świadomi potrzeb swoich podopiecznych właściciele psów.

Nie samym jedzeniem żyje szczęśliwy pies!

 

A zatem, stopniowo zaczęliśmy wprowadzać do naszego sklepiku naturalne przekąski, smakołyki oraz suplementy uzupełniające dietę BARF.