fot. archiwum Jana Bo Larsena

 

Pies jak wilk 

 

O stosowanie surowej diety w żywieniu psów pytamy Jana Bo Larsena, duńskiego szkoleniowca, behawiorystę i właściciela centrum opieki holistycznej dla psów i kotów Utika.

Skąd się wzięło twoje zainteresowanie biologicznie właściwym surowym pożywieniem (Biologically Appropriate Raw Food – BARF)?

Kilka lat temu kupiłem dziewięciotygodniowego berneńczyka, a więc psa dużej rasy. Od początku czułem, że coś jest nie w porządku z jego stawami biodrowymi. Szkolę mnóstwo psów i wiem, jak powinien się poruszać czworonóg w tym wieku, jednak lekarze weterynarii twierdzili, że nie ma się czym przejmować, bo to bóle wzrostowe i wkrótce miną. Dopiero gdy nagrałem film pokazujący zachowanie szczeniaka podczas spaceru, jeden z nich zgodził się zrobić prześwietlenie. Okazało się, że mój podopieczny ma dysplazję stawów biodrowych. Z różnych źródeł dowiedziałem się, jak ważna w terapii tej choroby jest dobra dieta. Mój berneńczyk od początku karmiony jest BARF-em i według mnie pomaga mu to zachować dobre zdrowie. Gdy porównuję go z innymi psami cierpiącymi na tę samą chorobę, oceniam, że jest w stanie lepszym niż przeciętny. Ktoś, kto widzi, jak biega po plaży czy lesie, nie powie, że ma dysplazję. A przecież gdyby to oceniać tylko na podstawie zdjęć stawów biodrowych, to nie powinien się w ogóle ruszać.

Mój pies jest teraz dorosły i nie otrzymuje żadnych leków. Co sześć tygodni jeżdżę z nim na zabieg akupunktury, który zmniejsza bolesność stawów. Jeśli chodzi o dietę, to dostaje to samo surowe jedzenie co pozostałe moje psy, wzbogacone o chrząstki z kurczaka oraz suplement MSM (związek siarkoorganiczny – przyp. MU).

Czy istnieją jakieś badania naukowe potwierdzające skuteczność diety BARF?

W Ameryce przeprowadzono badanie na psach zaprzęgowych, które biorą udział w biegach wytrzymałościowych trwających trzy, cztery tygodnie. Potrzebują do tego olbrzymiej energii. Sprawdzano, co będzie korzystniejsze – zabieranie suchej karmy, która jest lżejsza niż mięso, czy też surowego jedzenia, które waży więcej, ale jest lepiej trawione przez psy. Okazało się, że te karmione suchą karmą musiały co trzy dni odpoczywać, natomiast te karmione surową mogły biec każdego dnia.

Jakie cechy organizmu psa sprawiają, że powinien być karmiony surowym mięsem?

Psy są mięsożercami, ich organizm jest więc przystosowany do trawienia surowego mięsa i kości. Ich jelita, w porównaniu z ludzkimi, są krótsze, a żołądek w stosunku do rozmiarów ciała większy.

Gdy patrzymy na pysk psa, widzimy wielkie zęby służące do rozrywania i miażdżenia pokarmu. Jeśli dasz psu wielką kość, to podczas jedzenia użyje całego ciała – będzie korzystał z mięśni pleców i szyi, żeby ją przenieść, użyje łap i zębów, by odrywać kawałki mięsa, i będzie przy tym machać ogonem. Podając psu surowe mięso z kośćmi, używamy jedzenia jako jeszcze jednego stymulantu w jego życiu.

Podczas jedzenia suchej karmy pies używa niewielu mięśni, więc musimy inaczej zaspokoić jedną z jego podstawowych potrzeb, jaką jest używanie zębów. Trzeba mu wtedy dać coś dodatkowego do gryzienia. W porównaniu z ludźmi pies ma potężne mięśnie szczęki, które powinny być regularnie ćwiczone.

Co poradziłbyś osobom, które chciałyby zacząć tak karmić swoich podopiecznych?

Najpierw trzeba się skonsultować z kimś, kto dobrze rozumie, jak powinna wyglądać surowa dieta dla psów. Staje się ona coraz popularniejsza i powstało wiele firm, które produkują tego rodzaju jedzenie, ale nie zawsze jest ono takie jak to, które pies jadłby w naturze.

W wypadku konia czy krowy około 20% ich ciała stanowią kości, w których znajduje się mnóstwo cennych dla psa witamin i minerałów. Jeśli damy mu tylko pokrojone mięso bez kości, to możemy mu wyrządzić szkodę. Dlatego najpierw trzeba się dowiedzieć, jakie proporcje w takiej diecie powinny stanowić mięso, kości, serce, wątroba, płuca, żołądek, warzywa i owoce. Można szukać porad w internecie lub w książkach. Warto sięgnąć do publikacji twórcy diety BARF Iana Billinghursta, który jest lekarzem weterynarii i przez wiele lat badał prawidłowy skład naturalnej diety psów.

Gdy wiemy już, co i w jakich ilościach podawać psu, zaczynamy dodawać odrobinę mięsa do tego, co jadł do tej pory, i stopniowo zwiększamy jego ilość przez dwa tygodnie. Jeśli pies nie lubi surowego mięsa, można na początku gotować je lub piec, a z czasem zmniejszać stopień obróbki cieplnej. W ten sposób łatwo przestawić 99% psów na surowe jedzenie.

Wiele osób twierdzi, że podawanie psom kości jest ryzykowne, bo ich ostre fragmenty mogą przebić przewód pokarmowy.

Z mojego doświadczenia wynika, że takie wypadki zdarzają się wtedy, gdy podajemy kości, które wcześniej były gotowane lub pieczone. Dzieje się tak, bo łatwiej się łamią niż surowe. Ryzyko występuje też wtedy, gdy zwierzę dostaje kości rzadko i pochłania je łapczywie.

Swoim psom podaję kawałki składające się mniej więcej w połowie z mięsa i w połowie z kości. Na przykład skrzydełko z kurczaka, wołowe żebro lub ogon. Czworonóg rozgryza to i zjada kość, na której znajduje się mięso osłaniające ją podczas drogi przez przewód pokarmowy.

Podając psu kość po raz pierwszy, uważnie przyglądam się temu, jak ją zjada. Jeśli robi to łapczywie, to trzeba podzielić porcję na mniejsze kawałki. Powoli przyzwyczajamy go, że mięso z kośćmi stanowi część jego regularnych posiłków. Wtedy przestaje być tak atrakcyjne i pies uczy się je gryźć.

Kurczaki to najtańsze źródło mięsa. Tyle że ich kości są drobne i puste w środku, przez co wiele osób boi się dawać je psom.

Czy myślisz, że wilk zrezygnuje ze zjedzenia bażanta czy innego ptaka? Boimy się kości z drobiu, bo sami jemy pieczony drób, a psu dajemy kości i stąd bierze się wiele wypadków. Z surowym kurczakiem nie ma problemu.

Często właściciele boją się też zatrucia salmonellą.

Jeśli pies ma pH żołądka 1, to jego kwas żołądkowy zabije bakterie. Nigdy nie słyszałem o tym, żeby jakikolwiek pies karmiony surowym mięsem zachorował na salmonellę. Oczywiście, właściciel, przygotowując surowego kurczaka dla pupila, powinien zachować higienę, żeby samemu nie zachorować.

Trzeba też wiedzieć, skąd pochodzi mięso. Najzdrowsze jest to od zwierząt hodowanych w sposób naturalny. Jeśli mamy dostęp do kurczaków wolno żyjących, to oczywiście będzie to zdrowsze źródło mięsa niż od zwierząt z hodowli wielkoprzemysłowych.

Kości są demonizowane przez właścicieli psów z wielu powodów. Oprócz zagrożeń związanych z uszkodzeniem przewodu pokarmowego chodzi też o skłonność do wymiotowania czy zatwardzeń.

Jeśli pies nigdy nie jadł surowego jedzenia, to zapewne brakuje mu kwasów żołądkowych do trawienia go i może wymiotować, mieć rozwolnienie lub zatwardzenie. U ludzi kwasowość żołądka wynosi pH 3, a pies powinien mieć pH 1, które pozwala mu trawić kości. Jeśli jednak podajemy mu dłużej niż pół roku suchą karmę, to kwas żołądkowy osiąga poziom taki jak u ludzi, czyli pH 3. Wtedy pies nie będzie w stanie strawić kości i może wymiotować.

Trzeba dodawać do karmy przez dwa tygodnie krowie lub owcze żołądki, które zawierają enzymy pomocne w odbudowie poziomu kwasów, jaki pies miał, gdy się urodził, i jaki mają czworonogi żyjące na swobodzie lub domowe karmione surowym mięsem.

Zatwardzenia mogą się pojawić, jeśli pies dostaje więcej niż 20% kości lub jeśli jego żołądek nie jest przyzwyczajony do trawienia surowego mięsa. Jeśli jednak proporcje w jego diecie będą takie, jak w wypadku ciała krowy, które składa się w 20% z kości, w 10% z podrobów, a 70% stanowią mięśnie, i dodamy do tego 10% warzyw i owoców, to nie sądzę, żeby pies miał zatwardzenia.

Dla zwierząt, które dostają kości rzadko, powiedzmy raz w tygodniu, może to być tak bardzo pożądane jedzenie, że połkną je, zamiast użyć szczęk do gryzienia. I wtedy rzeczywiście mogą je po chwili zwymiotować, a potem zjeść ponownie. To normalne zachowanie. W stadzie psów lub wilków, które rywalizują o pokarm, zwierzęta połykają go szybko, by zjeść jak najwięcej, a potem idą w spokojne miejsce, gdzie wymiotują i jedzą od nowa. Dla ludzi to obrzydliwe, ale dla psów normalne.

Na czym polega różnica w karmieniu szczeniąt i psów dorosłych?

Przede wszystkim na ilości pożywienia, jeśli zaś chodzi o skład, to szczeniętom podajemy w zasadzie to samo co dorosłym psom. W naturze wszystkie osobniki jedzą przecież to samo. Jednak w naturze dzienne pożywienie szczeniąt stanowi 8-10% wagi ich ciała i jedzą one dwa, trzy razy dziennie – staram się to naśladować. Natomiast w wypadku dorosłych psów (gdy skończą 1,5 roku), dzienna porcja stanowi 1,8-2 % wagi ciała. Tę ilość mnożymy razy siedem i dzielimy na cztery karmienia w tygodniu. Zatem jeśli masz psa, który waży 10 kg, to 200 g jedzenia razy siedem dni w tygodniu daje 1,4 kg.

Czy surowa dieta jest dobra dla psów wszystkich ras?

Przewód pokarmowy każdego psa w 95% przypomina przewód pokarmowy wilka. Zatem takie żywienie jest równie dobre dla każdej rasy. Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę różnicę w wielkości psów. Nie podamy przecież małemu pinczerowi olbrzymiego kawałka mięsa z kością, z którym sobie nie poradzi.

Jan Bo Larsen oprócz szkolenia psów ustala też indywidualne programy żywieniowe w oparciu o surowe jedzenie; szkoli duńskich dystrybutorów surowej karmy.

rozmawiała Magda Urban

 Źródło:Mój Pies 6/2012