Szycia ciąg dalszy

I co tu robić w tak piękne popołudnie? Maszyna rozstawiona, aż żal pakować ją do szafy. Od jakiegoś czasu Karolina męczy mnie o pokrowiec na Romka. (Romek to jej laptop - tak dziwacznie nazwała ten jakże pożyteczny przedmiot)). Wybrała nawet materiał, z którego chciałaby to „ubranko”. To do dzieła. Wykrój bardzo prosty, środek pokrowca wyłożyłam mięciutkim polarkiem, zapięcie na rzepy i gotowe. Nie wiem czy jej się spodoba. Przyjedzie do domu za kilka dni to się okaże.  

Jak wpadłam w ciąg szycia to może jeszcze uszyję coś dla siebie? Od dawna nosiłam się z zamiarem uszycia dużej torby na zakupy. Materiał jest, więc zabieram się do pracy. Wyszła SUPER TORBA - szerokości 40cm, długości 48 cm, z podszewką i wewnętrzną kieszonką na klucze, portfel i inne drobiazgi. Szelki uszyłam długie (60 cm), żeby łatwiej było nosić na ramieniu ciężką, wypakowaną zakupami. Ale coś mi się wydaje, że chyba przesadziłam z tą wielkością. To nic. Moja córeczka z pewnością zabierze mi ją i po problemie.

Czyżbym znowu nie miała nic dla siebie? Znalazłam jeszcze całkiem spory kawałek materiału, z którego wyjdzie zupełnie ładna torba. Teraz już na pewno dla mnie. Podobnie jak poprzednią uszyłam z podszewką, wewnętrzną kieszonką tylko szelki o 5 cm krótsze. I co? Wcale nie jest mniejsza – ma trochę inny kształt, ale pojemność ta sama. Jest „bardziej szersza niż dłuższa” - szer. 48 cm, długość 38 cm. Może być.  

Uszyłabym jeszcze jakąś torbę, tylko nie wiem po co ich tyle? Może nadarzy się okazja i zrobię komuś prezent?  

Comments: 1
  • #1

    TERESA (Monday, 16 March 2015 19:19)

    Okazja jak w sam raz, idzie wiosna a z taką torbą jak się pokażę w Morzyczynie to dopiero zrobie furorę.